Towarzystwo Gimnastyczne “Sokół” w Lublinie

Lubelskie Sokolstwo to znacząca i godna upamiętnienia część historii lubelskiego sportu. Niniejszym tekstem, postaram się nakreślić historię TG “Sokół” od lat jego powstania do odzyskania niepodległości przez Polskę w roku 1918.  

sokolPrzedwojenny Lublin byłem polem rozwoju wszelakiej inicjatywy, począwszy od gospodarczej czego przykładem jest choćby fabryka Plagi – Liśkiewicza przez rozrywkową z teatrami i orkiestrami, aż po naukową ze sztandarowymi w dwudziestoleciu międzywojennym Gimnazjum Staszica i Uniwersytetem Lubelskiem (przekształconym w 1928 roku w Katolicki Uniwersytet Lubelski). Nie tylko sztuką i nauką żyło społeczeństwo znad Bystrzycy, ale również sportem, które z biegiem lat nabywał coraz większego znaczenia. Początkowo jednocząc młodych Polaków wokół jednej idei wpajając im zasady czystej rywalizacji, później (po odzyskaniu niepodległości) kumulując pozytywne emocje w rywalizacji z innymi miastami czy regionami. W owym czasie środowiskiem skupiającym obie idee był Uniwersytet Lubelskie, nim to jednak nastąpiło, ktoś zupełnie inny dzierżył palmę pierwszeństwa w sportowym wychowaniu młodych lublinian.

Uczelnia w pierwszych latach nieco ustępowała pola innych szkołom min. najstarszej polskiej szkoły w mieście Gimnazjum im. Stanisława Staszica założonego przez Gracjana Chmielewskiego. Innym ośrodkiem kształcenia młodzieży była Szkoła Lubelska ufundowana przez ziemian po strajku 6 września 1906 roku , której przez wiele lat przewodniczył matematyk Józef Arlitewicz (lata 1907-1930) cieszący się autorytetem i sympatią zarówno uczniów, którzy nazywali go „Ciołkiem”, od nazwiska słynnego matematyka Erazma, jak i dorosłych lublinian. Był człowiekiem o wszechstronnych zainteresowaniach, ogromnym poczuciu humoru i niepospolitej wiedzy. Z czasem obie szkoły stała się zapleczem dla jedynej ówcześnie istniejącej uczelni wyższej.

Aktywność sportowa młodzieży lubelskiej przełomu XIX i XX wieku w dużej mierze usankcjonowana była przesłankami materialnymi. Mimo olbrzymiej determinacji osób “zarażonych sportowym bakcylem”, brak odpowiednich obiektów, deficyt środków finansowych stawiał możliwości rozwoju pod dużym znakiem zapytania. Wbrew oczywistym przeciwnościom Szkoła Lubelska osiągała pewne sukcesy, dzięki zaangażowaniu jej pracowników. Pośród nich na wyróżnienie zasługuje Jan Łysakowski, osoba szczególnie ważna dla dziejów lokalnej lekkoatletyki. Jego wysiłki trenerskie skupiałby się na skokach o tyczce, wzwyż i dal prowadzone na podwórzu obiektu dydaktycznego. W sposób szczególny na kanwach tej karty historii zapisał się młody sportowiec Sławiński nieznany mi z imienia, który jesienią 1914 roku podczas festynu w Ogrodzie Saskim (uznawanego za pierwsze oficjalne lubelskie zawody lekkoatletyczne) uzyskał wówczas godny podziwy wyniki 5,32 m. w skoku w dal oraz 32 sekundy w biegu na nietypowym dystansie 250 m. Cytując za autorami Historii Lubelskiej Lekkoatletyki: „jako bieżnia służyła żwirowana aleja ogrodu, równoległa do obecnych Alei Racławickich. Komisję sędziowską stanowili kapitan Jastrzębski, profesor Olędzki i doktor Arnsztajn, trwale związani z lubelską lekkoatletyka”. Trzy lata później wspominany Sławiński uczestniczył jako reprezentant Lublina w pierwszych ogólnopolskich zawodach lekkoatletycznych w Warszawie.

TG “Sokół”

          Należyte miejsce w historii lubelskiego sportu należy oddać jednak jedynemu profesjonalnie zorganizowanemu wówczas wszechstronnemu towarzystwu sportowemu, którym był wspominany „Sokół”. Jego powstanie, wydawać by się mogło, było echem odbywających się w Warszawie w 1905 roku manifestacji młodzieżowych, promieniujących cała swa mocną na pozostałe tereny Kongresówki.  W nadbystrzyckim grodzie przy poparciu ówczesnego prezydenta miasta Konstantego Zaręby, udało się w maju 1906 r. zalegalizować statut Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Pierwszy jego Zarząd tworzyli: dr Adam Majewski (przewodniczący), Jan Markowicz (wiceprzewodniczący), kierownik komisji dochodów niestałych, Antoni Radzikowski (skarbnik), Adolf Wolny, Julian Lisowski, Aleksander Zawadzki (skarbnik po Radzikowskim), Jan Łysakowski (przewodniczący komisji „grona nauczycielskiego”), Józef Lambert, Henryk Koterwas, Stanisław Kalicki. Na naczelnika powołano Stanisława Kowarzyka, czeskiego sokoła, który z wielkim nakładem pracy zorganizował drużynę męską i żeńską. Niemal natychmiast liczba chętnych do udziału w życiu Sokoła przekroczyła liczbę dwustu osób. Wysiłki organizacyjne nowo powołanego zarządu były by niewystarczające bez pomocy sympatyzujących z nimi organizacji.

Wyróżnić należy Zarząd Towarzystwa Dobroczynności dzięki któremu „Sokół” otrzymał w gmachu podominikańskim (ul. Jezuicka) pomieszczenia na parterze, które przerobiono na salę gimnastyczną, oraz mieszkańców i władz miasta ofiarowującym datki na wyposażenie jej w odpowiednie przyrządy do ćwiczeń. Ambicja samodzielności Towarzystwa wytworzyła potrzebę budowy własnego gmachu. Niezbędne do tego środki pozyskiwano dzięki organizacji wieczorów towarzyskich, koncertów i zabaw tanecznych, znanych i chętnie odwiedzanych przez mieszkańców miasta,

Pokaz "Sokoła" w 500. rocznicę bitwy pod Grunwaldem w Krakowie(fot. Pamiętnik V. Zlotu Sokolstwa Polskiego, Lwów 1911 / )
Pokaz “Sokoła” w 500. rocznicę bitwy pod Grunwaldem w Krakowie (fot. Pamiętnik V. Zlotu Sokolstwa Polskiego, Lwów 1911 / )

którym przygrywała sokola orkiestra, której instrumenty nabyto przy osobistej pomocy Adolfa Wolnego. Ten niezwykły wysiłek zaowocował nadspodziewaną popularnością, co stwarzało powody niepokoju władz rosyjskich, które po niespełna roku zawiesiły decyzję o legalizacji organizacji i eksmisji z użytkowanego lokalu. Dezaprobata zaborcy nie wpłynęła destrukcyjnie i niedługo potem powołano konspiracyjne Towarzystwo Muzyczne „Harmonia” podlegającemu nowemu zarządowi, zaś stary przekształcono w komisją organizacyjną, która wydzierżawiła park „Rusałka” (dzisiejsze boisko na Rusałce), gdzie dawna orkiestra sokola kontynuowała swoją działalność artystyczną. Powołano także chór i sekcję teatralną oraz otwarto bibliotekę i czytelnię. Komisja Organizacyjna przekształciła się w Komisję Zabaw Ruchowych. Oficjalnie nieistniejące lubelskie gniazdo cieszyło się wielką popularnością i ciągi dwóch lat (tj. 1909 r.) przekroczyło liczbę 1.500 członków. Ta popularność kolejny raz skupiła uwagę władz carskich, które podjęły drastyczne kroki wobec Aleksandra Majewskiego skazując go w kwietniu 1910 r. na 3 lata zsyłki w głąb Rosji. Aresztowanie osiągnęło odwrotny skutek od zamierzonego, konsolidując Sokole środowisko tym razem wokół Jana Markowicza, szefa Towarzystwa od 1910 roku. Markowicz przyczynił się do ponownego zwrócenia uwagi na przygotowanie wojskowe, które prowadzono pod pozorem wycieczek terenowych z dala od wścibskich oczu carskiej żandarmerii. O determinacji lubelskiej młodzieży dobitnie świadczyć może fakt, iż w obchodach pięćsetlecia Bitwy pod Grunwaldem w Krakowie uczestniczył sześciuset osobowy lubelski zastęp sokoli.

Z inicjatywy Antoniego Radzikowskiego rok 1912 był czasem niezwykle symbolicznego powrotu do pierwotnej nazwy Towarzystwa, działającym już pod egidą nowego zarządu w osobach wspomnianego A. Radzikowskiego (prezes i naczelnik), Jana Mączka (zastępca prezesa), Edmunda Optołowicza (zastępca naczelnika) i członków zarządu: Aleksandry Radzikowskiej, Reginy Sroczyńskiej, Jadwigi Optołowiczowej. Panie noszące miano Druhen piastowały opiekę nad oddziałem żeńskim. Ćwiczenia odrodzonego (choć oficjalnie zgłoszonego do konspiracyjnego Związku Polskich Towarzystw Gimnastycznych Sokolich w Królestwie Polskim) odbywały się w oddanym im do użytku budynku na rogu Złotej i Dominikańskiej. Ponowny rozkwit ponownie na potkał sprzeciw władz carskich, które pod wybuchu I Wojny Światowej wprowadziły całkowity zakaz działalności organizacji sportowo – gimnastycznych.

Działania wojenne przynosiły pewną nadzieję na przyszłość, które nadeszły wraz o oddziałami austriackimi w 1915 roku. Owa nadzieja związana mogła wówczas być ze względnymi swobodami panującymi w Galicji, z czego Sokolstwo niemal natychmiast skorzystało i zarejestrowało organizację wedle praca Cesarsko – Królewskiego, wprowadzając pewne zmiany formalne min.: zastrzegając członkostwo dla osób powyżej osiemnastego roku życia i reorganizując funkcje w zarządzaniu Towarzystwem poprzez rozdzielenie stanowiska prezesa i naczelnika. 21 października 1916 r. wedle znowelizowanych zasad wybrano nowy skład zarządu w osobach: Wacław Moritz (prezes), Saturnin Osiński ( wiceprezes), Ryszard Wojdaliński (sekretarz), Jan Gankowski (zastępca sekretarza), Witold Narzyński (skarbnik), Stanisław Borkowski (zastępca skarbnika), Bronisław Zombirt ( gospodarz), Antoni Radzikowski (naczelnik), Władysław Olędzki (zastępca naczelnika) oraz kapelan ks. Jan Władziński. Nową siedzibą gniazda stała się żeńska szkoła Aleksandry Radzikowskiej przy ul. Królewskiej 15 (dawny konwikt dla ubogich studentów, od lat 60. XX wieku Szkoła Doskonalenia Zawodowego).

Odzyskanie niepodległości przez Kolejny prezesem gniazda, już po odzyskaniu upragnionej niepodległości przez Polskę został dotychczasowy naczelnik Ryszard Wojdaliński, znany ze swej postawy bojownika i dowódcy cywili walczących min. o wolność dla więźniów lubelskiego Zamku. Niedługo potem jednak zrezygnował, na rzecz obrania funkcji posła Sejmu Ustawodawczego RP na którego został wybrany głosami lublinian w wyborach z 26 stycznia 1919 roku z ramienia Narodowego Zjednoczenia Ludowego.

Fotografie pochodzą ze zbiorów Antoniego Gierasia. Więcej znajdziecie na stronie LCDHS.

Wakat na stanowisku prezesa wymusił przeprowadzenie nowych wyborów poprzez zwołanie walnego zgromadzenia. W skład nowego zarządu weszło tym razem aż piętnastu członków: Bertram, Chamski, Dawid, Filderówna, Kowerski, Lambert, Lambach, Łukasik, Lacht, Majewski, Markowicz,
Olechowski, Szewczykowski, Wolny i Feliks Moskalewski wybrany nowym prezesem Towarzystwa, które w wyniku geopolitycznych zmian straciło pierwszorzędną rolę w sportowym kształceniu lubelskiej młodzieży. Dość szybko i sprawnie przebiegała organizacja kolejnych zalążków przyszłych klubów sportowych, jednocześnie prym w tej kwestii wiodło wojsko, a konkretnie stacjonujący na przedmieściach Lublina (z relacji świadków wynika iż był to prawdopodobnie dzisiejszy Czechów) 8 pułku piechoty Legionów  i organizowane przez niech zawody w których brali udział również cywile. Pierwszym znanym wydarzeniem sportowym jest Dzień Sportu zorganizowany przez Dowództwo Okręgu Korpusu nr II w Lublinie.

Ryszard Andrzejewski, znakomity lekkoatleta i pływak opisywał ten dzień w następujący sposób:

„przed południem odbył się pokaz sprawności żołnierzy w zaimprowizowanej małej wojnie z użyciem petard, broni maszynowej, granatów a nawet lekkiej artylerii. Natomiast po południu odbyły się tak zwane igrzyska sportowe, na które złożyły się następujące konkurencje: bieg na 100 metrów, skok w dal, wzwyż, o tyczce, rzuty: dyskiem, kulą, oszczepem i granatem, przeplatane takimi atrakcjami jak: wspinanie po linie i po słupie, na którego szczycie była zawieszona butelka wódki i krążek kiełbasy, oraz wyścigi w workach, z jakiej na łyżce przeciągnie liny i inne”.  Jak wspominał wówczas dziesięcioletni Andrzejewski: „w takich okolicznościach rozkwitała [..] w pełni blasków młodzieńczego zapału atrakcyjna zabawa”.

Rodzice dzieci podziwiających sprawność fizyczną żołnierzy nie podobał się fakt, iż sport odwracał ich uwagę od pracy motywując swoje stanowisko faktem iż: „Pan Jezus nie rzucał dyskiem”. Przeszkodą wydawało się również stanowisko właścicieli ziemskich w szczególności wspominanego przez autora wspomnień żyda nazwiskiem Mittelmann.

Wszystko to okazało się jedynie motywacją do wzmożonego wysiłku. Dzięki zaangażowaniu osób związanych ze sportem min. wyróżnionemu wcześniej świetnemu trenerowi gimnastyki, atlecie, ciężarowcowi, kolarzowi, działaczowi i wybitnej postaci w pejzażu historii lubelskiego sportu, ale ponad wszystko sercem i duszą Sokolnikowi Józefowi Lambertowi z grupy niespornych chłopców, bawiących się w olimpiadę na polach Górek Czechowskich kilkanaście lat później wyrośnie Naczelny masażysta Polskiego Związku Bokserskiego Stanisław Zalewski czy mistrz Polski w biegu na 3000 metrów Wiktor Kramek.

Pustkę w sporcie zorganizowanym, częściowo zapełnianym jedynie przez sokolnictwo miało zlikwidować powołaniu Wojskowego Klubu Sportowego Lublin, powołany  29 VI 1921 roku. Do spotkania inicjującego działalność klubu doszło podczas spotkania Dowództwa Okręgu II Lublin w Klubie Oficerskim przy ulicy Szpitalnej (dzisiejszej Peowiaków). Ustalony wówczas zarząd w osobach Majora Grabowski, kpt. Królikowskiego i por. Bryla zdecydował o utworzeniu sekcji futbolowej, lekkoatletycznej i tenisowej, których biuro znajdowało się w pałacu książąt Radziwiłłów przy Placu Litewskim, natomiast miejscem treningów było boisko przy ulicy Lipowej 7. Jak podaje „Głos Lubelski” już 17 lipca rozegrano pierwsze spotkanie na nowym boisku:

Boisko nowe, urządzone staraniem Wojskowego Klubu Sportowego pod specjalnym kierunkiem p. mjr Grabowskiego, służyć będzie dla lekkoatletycznych ćwiczeń i gry piłką nożną – nie tylko wojskowym, lecz i cywilnym miłośnikom tego sportu. Przy boisku zbudowana będzie trybuna dla 2000 widzów – bieżnia i kort tenisowy. Staraniem mjr Grabowskiego i dzięki uprzejmości właściciela p. Budnego użytkowanie jest zapewnione na lat dwa.”

Zawiązane WKS było początkiem prawdziwego wysypu klubów sportowych w niemal stu tysięcznym mieście: powstały żydowskie Szomryja, Makkabi, Haokah, Hapoel, polskie Strzelec, Grot, Sparta, Olimpia, klub przy fabryce Plaga – Laśkiewicz i Straży Ogniowej, czy Akademicki Związek Sportowy przy Uniwersytecie Lubelskim, który jak się okazało stał się jedynym godnym rywalem wojskowych i jednym z dwóch przetrwałych zawieruchę wojenną.

Historia lubelskiego gniazda Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” oczywiście nie kończy się wraz z powstaniem w latach dwudziestych kolejnych klubów sportowych. Gniazdo ewoluuje i staje się jednym z ośrodków krzewienia nie tylko kultury fizycznej ale również postaw patriotycznych. Duch sokolstwa jest żywy w środowisku spadkobierców idei przedwojennej endecji i z różnym szczęściem funkcjonuje po dziś dzień. Mylnym byłoby stwierdzenie, że bez ich udziały niemożliwym byłoby funkcjonowanie środowisk sportowych w odradzającej się po latach niewoli Polsce, lecz dopełnienie zdania o słowa: patriotyzm, obywatelskość, sprawność, bohaterstwo i swoista zawziętość, sprawiają że wspomnienie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” jest wspomnieniem o autentycznych korzeniach idei prawdziwego sportu.

Errata do artykułu.

Jako autor chciałbym wytłumaczyć nazwanie Sokoła najstarszym lubelskim klubem sportowym, co może natrafić na brak zrozumienia ze strony sympatyków najstarszej prawnie zalegalizowanej jednostki sportowej naszego regionu, jakim było założone w 1892 roku Lubelskie Towarzystwo Cyklistów. Jego nieobecność nie wynika z mojej ignorancji czy braku poszanowania tradycji cyklistów, ale ujęcia tematycznego artykułu. Sednem problemu stało się usankcjonowanie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” jako klubu sportowego, który według przyjętych za Małą Encyklopedią Sportu jest: „stowarzyszenie zrzeszające ludzi w celu uprawiania różnych dyscyplin sportu, organizacja imprez i zawodów sportowych, oraz upowszechniania kultury fizycznej”.
Kolejną kwestią będzie być może fundamentalne pytania: gdzie historia początków Sokoła na Ziemiach Polskich? Celowe pominięcie tematu wiąże się z kwestiami technicznymi i mają na celu ułatwienie lektury powyższych słów. W niedługim czasie mam nadzieję, uzupełnić braki kolejnym tekstem.

Bibliografia:

  1. Z. Pawluczak, Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Lublinie w latach 1906 – 1939 [w] Annales UMCS vol. LVII, Lublin 2002
  2. Z. Pawluczuk, Towarzystwa Gimnastyczne „Sokół” Okręgu Lubelskiego w latach 1905 – 1939 [w] Prace naukowe Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, seria Kultura Fizyczna, Częstochowa 2002
  3. Damian Małecki,Towarzystwo Gimnastyczne “Sokół” droga do zwycięstwa, Kraków 2014
  4. Dziennik: Głos Lubelski z lat 1922 – 1923
  5. A. Szeniawski, I. Wiejak, J. Wierzchowski, Historia lubelskiej lekkoatletyki. Fakty, wydarzenia sportowe i kulturalne, Lublin 2003.
  6. A. Kwiek, M.Niedźwiecki, Sportowe asy Lubelszczyzny, Lublin 2000
  7. R. Wryk, Sport akademickie w relacjach i wspomnieniach, Poznań 2009
  8. R. Wryk, Akademicki Związek Sportowy 1908-1983. Wspomnienia i pamiętniki, Poznań 1985
  9. L.M. Rouppert, 50 lat Akademickiego Związku Sportowego w Lublinie 1922 – 1972, Lublin 1972
  10. Mała encyklopedia sportu pod redakcją Leszka Bednarskiego, Warszawa 1984
  11. Z kolekcji Lucjana Piątka (w zbiorach Lubelskiego Centrum Dokumentacji Historii Sportu)
  12. Z kolekcji Antoniego Gierasia (w zbiorach Lubelskiego Centrum Dokumentacji Historii Sportu)
  13. Z kolekcji Leszka Ryńskiego (w zbiorach Lubelskiego Centrum Dokumentacji Historii Sportu)
  14. Strona internetowa Ośrodka „Brama Grodzka” teatr NN w Lublinie
Paweł Markiewicz

Paweł Markiewicz

Historyk, archiwista, dziennikarz. Doktorant w Zakładzie Historii Społecznej XX wieku na Uniwersytecie Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie. Zapalony działacz Lubelskiego Centrum Dokumentacji Historii Sportu i Akademickiego Związku Sportowego.
Doświadczenie zdobywał uczestnicząc aktywnie w życiu organizacjach studenckich i młodzieżowych. Zaangażowany w realizację pasji jaką jest organizacja spotkań koncertów, debat, szkoleń, warsztatów, konferencji.

Współpracownik agencji reklamowych, eventowych, firm szkoleniowych.

Zainteresowania historyczne: życie codzienne okresu PRL, historia sportu, historia muzyki rockowej.
Paweł Markiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *